gleise-1555348_1920

Codziennie spędzam w pociągu 1,5 h. Widzę nowe twarze, walkę o miejsca, psujący się pociąg, tych samych konduktorów, mijam te same miejscowości. Wbrew pozorom w pociągu można robić dużo fajnych rzeczy, które umilą podróż i sprawią, że konstruktywnie wykorzystasz czas. Ten post jest pisany na kolanach w pociągu. Rzadko to się zdarza, bo nie znoszę jak ktoś zagląda mi przez ramię lub broń boże czyta niegotowy wpis. Nikomu nie pozwalam przeczytać postu dopóki go nie skończę. To tak jakby pokazać w połowie niedokończone dzieło i pytać czy ładne. Wracając do meritum co można robić w pociągu, żeby wykorzystać maksymalnie ten czas?

Dobra książka

book-419589_1920

W długiej czy krótkiej podróży książka to u mnie podstawa. Dobra książka potrafi zająć mnie na kilka nawet kilkanaście godzin. Przykład z wczoraj: zaczęłam czytać „Dziewczyna z pociągu” wieczorem już ją skończyłam. Warto szukać swoich ulubionych pozycji, a czas minie niepostrzeżenie.

Muzyka

Dla mnie obowiązkowa. Na pewno zdarzała Wam się sytuacja, gdzie w przedziale były osoby, które tak głośno rozmawiały, że nie dało się na spokojnie o czymkolwiek pomyśleć. Ja uwielbiam myśleć w pociągu, patrząc za okno na cudowny rozciągający się krajobraz. Lasy, pola, łąki. Uwielbiam naturę, więc często się zamyślam przy muzyce.

Audiobook

Jeśli czytanie już Cię znużyło, muzyka również warto sięgnąć po audiobooka. Nieważne czy to będzie książka, czy nauka języka obcego. Czas w pociągu wykorzystasz na coś kreatywnego, a to ważne.

Materiały do nauki

Świetny pomysł na zabicie czasu. Tak czy inaczej trzeba będzie przyswoić materiał, więc dlaczego by nie zrobić tego w pociągu? Nikt nie mówi, że musisz kilka godzin poświęcić na naukę, jednak warto przyswoić sobie choćby część wiedzy.

Granie

Gdy wszystkie powyższe propozycje CI się znudzą, dla chwili relaksu warto pograć w ulubione gry na telefonie lub laptopie.

Film

Jeśli masz przed sobą bardzo długą podróż i wziąłeś laptopa, obejrzyj sobie film, który chodził za Tobą od dłuższego czasu. Nie wyobrażam sobie oglądać przez 5-6 h różnych filmów, zamiast zrelaksować to będzie męczące. Jednak obejrzenie jednego czy nawet dwóch filmów zrelaksuje Cię, a czas szybciej minie.

Myśl i planuj

pencil-918449_1920

Długa podróż zmusza-przynajmniej mnie- do refleksji. Lubię patrzeć na rozciągający się krajobraz, dużo wtedy myślę. Jestem osobą, która bardzo dużo analizuje, zastanawia się, wyobraża sobie „co by było gdyby”, przemyślenia są dobre, rozwijają, kształtują nas i pomagają poznać swoją osobę. Dodatkowo można zaplanować coś co od dawna chciało się zrobić, ale nie było na to czasu. Planowanie i ustalanie sobie celu zawsze jest dobre, więc wykorzystaj na to czas w pociągu.

Krzyżówka/wykreślanka

Krzyżówki i wykreślanki potrafią mocno pochłonąć nam czas. Pamiętam jak potrafiłam poświęcić kilka godzin na wykreślanki, przy okazji można dowiedzieć się dużo nowych słów. Krzyżówki pobudzają również naszą kreatywność, więc jest to świetny sposób na zabicie czasu.

Załatwienie spraw, na które nigdy nie masz czasu

Każdy ma takie sprawy. Niechętnie chcemy coś zrobić, więc przeciągamy to w nieskończoność. W pociągu mamy sporo wolnego czasu, więc dobrze byłoby wykorzystać to na rzeczy, które prędzej czy później i tak będziemy musieli załatwić.

 

Powyższe metody sprawdzają się u mnie w 100%. Dzięki tym sposobom, nigdy nie nudzę się w pociągu, a mało tego- podróż sprawia mi przyjemność. A Wy jak spędzacie swój wolny czas podczas podróży pociągiem?

Written by Patrycja

3 Comments

Magda

Uwielbiam w podróży czytać. Czas leci momentalnie a i wreszcie moja dawno odkładana lektura zostaje przeczytana. A co do muzyki to świetne jest słuchanie jej i wyobrażanie sobie, że gra się w teledysku… 😛 Ach, aż zatęskniłam za jakimś pociągiem!

Reply
Czarna Skrzynka

Świetny temat! W sam raz dla blogera :) Będąc na studiach często podróżowałem pociągami pomiędzy Warszawą i Wrocławiem i muszę powiedzieć, że uwielbiałem to. Uwielbiałem spotykać ludzi i rozmawiać z nimi. O rany, jakich historii człowiek może się nasłuchać! Najlepiej wspominam podróż zimą 1996 roku. W całym pociągu nie było oświetlenia. Stałem przy oknie i nudziłem się jak mops. Wtedy usłyszałem pytanie: „Czy to jest ta kometa? ” Miły, kobiecy głos. Spojrzałem przez szybę, a na ciemnym niebie widać piękny czerwonawo-niebieski warkocz. Kometa Heila-Boppa. Resztę podróży spędziłem na rozmowie z kobietą, której twarzy nie mogłem zobaczyć w ciemnościach.

Reply
Klaudia She-wolf

Pociągi mnie uspokajają, uwielbiam ten rytmiczny stukot :) Teraz jakoś jeżdżę rzadko, bo samochód, bo autokar… Ale gdy już mi się zdarzy, to robię właśnie te rzeczy, o których pisałaś :)

Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *