Hazel-Eyes

Czy może być coś  trudniejszego, niż przyznanie się do własnej porażki? Czy może być coś gorszego, niż uciekanie przed samym sobą, nie przyznając się do problemów i błędów jakie się popełniło? Kiedy człowiek zdaje sobie sprawę w jakim znalazł się miejscu? Ile wysiłku i odwagi potrzebuje, żeby zrobić ten JEDEN krok, który być może zmieni przebieg życia?  

Jeden krok…

Jeden krok, a wszystko może się zmienić,

Jeden krok, a wszystko może się ułożyć,

Wystarczy zrobić jeden, WŁAŚCIWY krok…

Człowiek jest odpowiedzialny za własny los, za każdą postanowioną decyzję. Należy o tym pamiętać.

Dlaczego przyznanie się do własnego błędu jest takie trudne? Dlaczego wolimy uciekać od problemów i nie mówić o nich, jak gdyby ich nie było? Unikanie problemów, nie myślenie o nich, nie spowoduje ich zniknięcia… Jestem dokładnie na tym etapie uporządkowania życia. Dlaczego nie mogę zrobić tego właściwego kroku? Dlaczego podjęcie dobrej decyzji zajmuje tyle czasu?

Każdy człowiek w swoim życiu dochodzi do punktu kulminacyjnego, gdzie mówi „hola hola, STOP!”, gdzieś w życiu człowiek się pogubił, coś nie wyszło. Każda decyzja ma wpływ na późniejszy rozwój sytuacji i przebieg życia. Dlaczego łatwiej nam popełniać błędy, niż się do nich przyznawać? Udawanie, że wszystko jest w porządku nie poprawi jakości naszego życia, ani położenia w którym się znaleźliśmy… Czego człowiek musi doświadczyć żeby w końcu otworzył oczy?

Oglądałam seminaria Marka Gungora, jest to znany pastor w USA, który w prosty i zabawny sposób przedstawia problemy społeczne, oraz relacje międzyludzkie. Otworzył mi oczy. Dlaczego nie mogę zrobić właściwego kroku? Co mnie blokuje? Dlaczego ciągle uciekam przed sobą? Co zrobić żeby polepszyć jakość życia? Gungora zaskoczył mnie swoim podejściem do życia, jak i jego poglądami na temat relacji damsko-męskich. Po obejrzeniu, zapaliła mi się lampka w głowie, włączyłam ulubioną piosenkę, zapaliłam świeczki i postanowiłam otworzyć się sama przed sobą, zapragnęłam być chociaż raz szczera i „wejść” głęboko w swój umysł w tzw. „zakazane miejsce”,  którego nie odwiedzałam od wielu miesięcy z myślą, że „wszystko samo się ułoży”.

NIE,

Nie i tyle,

Samo się nic nie ułoży,

To Ty decydujesz o przebiegu swojego życia,

Ty musisz włożyć wysiłek i odwagę w to, żeby życie się polepszyło,

Nikt inny nie rozwiąże za Ciebie problemów,

Ty sam jesteś kowalem swojego losu i szczęścia…

Albo to zrozumiesz, albo znajdziesz się w sytuacji bez wyjścia.

Zrozumienie tego zajęło mi pół roku. Nie pozwól, żeby Tobie również zajęło tyle czasu. Masz mnie za żywy przykład, skorzystaj z moich rad. Otwórz się przed sobą.

Uwierz mi… da się. Nieważne czy będzie Ci towarzyszyć strach i łzy. Ważne, że chcesz być szczery sam ze sobą.

To już jest ten JEDEN WŁAŚCIWY KROK.

Drugi krok to REALIZACJA.

Każdy kolejny krok, to już będą dobre decyzje, wynikające z kroku pierwszego.

Jeśli będziesz szczery sam ze sobą, zobaczysz… Wszystko się ułoży.

Nikt nie mówił, że życie będzie usłane różami. Życie jest okropne i potrafi dać nieźle w kość. Jednak po burzy zawsze pojawia się słońce. Może te złe rzeczy, które nas spotkały są po to, żebyśmy to zrozumieli? Żebyśmy docenili życie, szanowali je i nabyli doświadczenia i wiedzy.

Ja popełniłam jeden krok. Otworzyłam się przed sobą. Uwierzcie mi to jest nie lada wyczyn… To wymagało dużo większej odwagi, niż skok ze stadionu. Udało się.

Teraz mogę powiedzieć, że dorosłam. Tak, teraz stałam się dorosłą kobietą, która wie co powinna zrobić dla swojego dobra. Czasami trzeba zrobić krok w tył, żeby później zrobić 5 kroków naprzód. Jeśli uda mi się wszystko co zaplanowałam, to za kilka miesięcy powstanie wpis mówiący o tym dobrym, właściwym kroku. Pokażę Wam jakie skutki przyniosła moja decyzja, którą postanowiłam 6 grudnia. A wtedy zdradzę Wam szczegóły odnośnie tego kroku… mojego postanowienia. Opowiem Wam o problemach, które napatoczyły się w moim życiu. 2015 rok to był najgorszy i najtrudniejszy rok w moim życiu, gdzie spotkało mnie jak na złość niesamowicie dużo nieszczęść i wiele zmian. Pomijając oczywiście sferę blogową. Paradoks- zawsze mówiłam, że 2015 rok będzie najlepszym rokiem a okazał się najgorszym i najbardziej brutalnym. Cóż, z tego względu 2016 rok musi być dobry. Nie ma innego wyjścia, tyle że temu trzeba pomóc. Żeby ten rok stał się tym dobrym, JA musze coś zmienić. Ale już jest dobrze, wiem co należy zrobić.

Nie łudź się, że wszystko się samo ułoży…

Jeśli masz problemy- rozwiąż je, nie uciekaj od nich, one same nie znikną.

Ciesz się życiem, a uciekanie od problemów tego nie umożliwi. Zrób rachunek sumienia, rozwiąż wszystkie problemy, nawet jeśli zajmie CI to kilka lat a zobaczysz, że było warto.

Rozwiązanie moich problemów zajmie około 1-2 lata. Dużo prawda? Ale gdybym wpadła na to pół roku temu, to rozwiązanie tego zajęłoby mi kolejne pół roku. Nie ma na co czekać, trzeba działać.

Bądźmy realistami, nie okłamujmy się.

Szacunek względem swojej osoby jest najważniejszy. Działaj! Zrób ten jeden właściwy krok!

dddd

Written by Patrycja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *